~wywiady i artykuły~recenzje płyt~inne~


Garbage - "Bleed like me"
Źródło: muzyka.wp.pl
Autor: megafon.pl
Ocena: 2.5

Ani zachwycająca, ani rewolucyjna, ani zaskakująca. Na dodatek nierówna i poniżej możliwości zespołu. I co z tego! Są takie płyty, których po prostu dobrze się słucha. "Bleed Like Me" kapeli Garbage właśnie do nich należy.

Pierwsza część albumu jest nieco męcząca. Kolejne "numery" wydają się płytkie, wtórne i beznamiętne. "Bad Boyfriend" bardziej pasowałby do repertuaru Melissy Auf Der Maur, z kolei "Run Baby Run" to albo hołd, albo bezwstydne kopiowanie twórczości grupy New Order. "Why Do You Love" jest raczej przeciętną kompozycją, więc do tej pory zastanawiam się, dlaczego właśnie ją wybrano na pierwszego promującego singla. Ale dosyć tych narzekań.

W dalszej części krążka Shirley Manson z kolegami roztaczają przed nami swoje talenty i uroki. Mamy zatem śliczne, a zarazem chwytliwe "Metal Heart" z urokliwą aranżacją smyczkową, znakomitą balladę "It's All Over But The Crying" oraz drapieżny, a zarazem ponętny utwór "Boys Wanna Fight". Największe wrażenie na płycie robi Shirley, która krzycząc, wzdychając i szepcząc kusi i nęci słuchacza. Najważniejsze jest jednak, że piosenek z "Bleed Like Me" naprawdę słucha się z dużą przyjemnością i chętnie do nich powraca. A że mogłoby być lepiej... Cóż, mogło być też znacznie gorzej.

Nowy longplay Garbage nie zwali z nóg i prawdopodobnie nie wywróci niczyjego świata do góry nogami. Nie zmieni biegu historii i raczej nie wywoła kolosalnych zmian w karierze amerykańskiego bandu. Dobrze jednak, że powstał. Fantastycznie jest mieć pod ręką tę garść dobrych, melodyjnych "kawałków", gdyż "Bleed Like Me" to po prostu radość i przyjemność zaklęta w płycie kompaktowej.

~spis~do góry~